Ruszyliśmy!
Z poślizgiem ok 30min od założonego przeze mnie (niestety nie przez mojego męża) czasu. Chyba mamy wszystko…Ucałowaliśmy biedne koty…dwa zostały w domu, jeden na polu. Ciocia Jola będzie u nich co 2 dzień, ale zawsze smutno zostawiać przyjaciół. Teraz tylko 658 km do Babci. Obstawiajcie czas dojazdu:) kto będzie najbliżej dostanie nagrodę:) Buziaki



