);
Co o tym myślę?,  Jak rodzic rodzicowi

Czy dziewczynce wypada… zostać chirurgiem?


Czy dziewczynce wypada? Jeśli chodzi o mnie to o ile nie chodzi o ząb mleczny lub kość ze stawu, nie specjalnie mnie interesuje co komu wypada, a co nie. Dlatego po głębszym zastanowieniu się zauważyłam jednak, że to wypadnie to dość powszechny problem. I dlatego, choć za diabła nie wiem, czemu ludzie są tak przywiązani do stereotypów, postanowiłam przeanalizować to opierając się na swoim doświadczeniu.

Czy dziewczynce wypada być…

No właśnie. Dobre pytanie. To jaką wypada być dziewczynce? Hmm… Przepytałam Was drodzy czytelnicy nieco na tę okazję i potwierdziły się moje obawy. Otóż słyszy się powszechnie, że dziewczynce wypada być cichą, grzeczną/posłuszną, czystą i najważniejsze – uczuciową. Taak… No w sumie zawsze taka byłam! Pewnie, że tak. Byłam cicha zawsze, gdy czytałam. A czytałam dużo, więc było to często;). Byłam posłuszna, gdy wydawane mi polecenie przypadło mi do gustu. Np. „Idź się bawić na polu” albo „Weź sobie coś do jedzenia” wykonywałam zawsze ochoczo! To drugie nawet zbyt chętnie;). Z czystością było też nie najgorzej! Przecież uwielbiałam ściągać z siebie spodnie z wtartą trawą i długo siedzieć w wannie odmaczając błoto z kolan, łokci i włosów! A te uczucia? Pestka! Uwielbiałam się tulić i rozdawać buziaki każdej istocie, która nie „pachniała” papierosami! W latach 80-90 oznaczało to głównie czworonożnych członków rodziny (lub całkiem obcych), ale czuła byłam jak nie wiem! Dlatego nie wiem, czy dziewczynce wypada nie być właśnie taką, to chyba nie problem;).

Czy dziewczynce wypada tak robić

No bo, czy wypada dziewczynce:

  • Złościć się i wrzeszczeć – Nie wypada. To jest obowiązkowe. Nie da się poznać swoich emocji nie wyrażając ich na różne sposoby.
  • Siedzieć w rozkroku – Nie wypada, jeśli trzyma się między udami piłkę/misia/cokolwiek, bo po prostu to spadnie.
  • Się wymądrzać – Nie wypada. Lepiej być mądrym, a swoje racje opierać na wiedzy i doświadczeniu.
  • Gwizdać – Nie wypada. Jeśli zrobimy to zbyt dobrze ktoś może pomylić nas z policjantem i nagle stanąć samochodem na środku skrzyżowania.
  • Grać w piłkę, ganiać po podwórku, wchodzić na drzewa – Nie wypada z nogą w gipsie.
  • Pomagać tacie (mamie!) przy samochodzie, wbijaniu gwoździ, skręcaniu roweru – Nie wypada robić tego lepiej od rodzica, by nie popadł w kompleksy.

No więc wszyscy mieli rację! Dziewczynce nie wypada. Chłopcu też nie, ale to już całkiem inna sprawa.

Czy dziewczynce wypada mieć…

Samochodziki, łuki, pistolety i inne podobno „chłopięce” gadżety – czy wypada, by dziewczynka miała takie rzeczy? A co gorsza bawiła się nimi. Mama nigdy nie kupiła mi łuku. Zrobiłam go sama z leszczyny. Potem zrobiłam też strzały. Produkowałam najlepsze lotki na osiedlu i dlatego zostałam Robin Hoodem. Kolega Mariusz mi się wtedy podobał, więc została Lady Marion. W końcu pasowało do imienia.

Nie miałam lalki Barbie. Babcia uskładała dolary i zabrała mnie do PEWEX-u (tak pamiętam PEWEX-y.…), by mi taka kupić. Cóż to była za ekscytacja! Poszłam. Wybierałam pół godziny. Wyszłam niezmiernie zadowolona! Z ludzikiem GI Joe. Tylko on miał ciemne włosy.

Za autkami nie przepadałam. Zawsze wolałam kapsle. Takie z plasteliną i narysowanymi flagami w środku śmigały najlepiej! Torem mogło być wszystko – krawężnik, obramowanie dywany, narysowana kredą trasa… Czy dziewczynce to wypada? Tylko jak źle pstryknie. Wtedy kapsel wypada z toru.

Czy dziewczynce wypada wyglądać jak…

Po bójce? Siniaki, zadrapania, otarcia. Mój chleb powszedni. Kiedyś na własnym i braci ciele uczyłam się procesów gojenia. Dziś mam to w pracy i na kończynach (i nie tylko) dzieci. Zwłaszcza córek. Ich nogi wyglądają zwykle tak jakbym co wieczór nawalała je po nich kijem baseballowym. Baseball! Był przyczyną wielu obrażeń. Na nierównym boisku, zwykle pokrytym wysoka trawą i kretowiskami nie było lekko. Ale, gdy wiedziało się, że do bazy już blisko ból i krwawienie nie miało znaczenia. Na boisku do piłki nożnej było tak samo. Grając mecz Polska-Słowacja na kolonii zdarłam skórę z całych podudzi padając na asfaltowe boisko w 5 minucie meczy, po faulu w polu karnym. Piłkę złapałam. Obłożyłam otarcia liśćmi babki lancetowatej i grałam do końca meczu. Jeszcze 85 min i 4 doliczone. Wygraliśmy. Czy dziewczynce to wypada? Jeśli dobrze zmoczy się liście babki to przyklejają się idealnie i nic nie wypada z takiego biologicznego opatrunku.

Dziewczynce wypada ubierać się ładnie.

No pewnie! Każdy powinien być ładnie ubrany. A co to znaczy ładnie? No tak, żeby się podobało. Jemu. Temu co się ubiera. Przecież tylko on jest w stanie to ocenić. Ładnie w leniwą niedzielę znaczy co innego niż na przyjęciu. Ładnie znaczy co innego, gdy słuchasz hip hopu, a kiedy wolisz metal. Dziewczynce wypada ubierać się tak ładnie jak tylko chce. To oczywiste.

A czy dziewczynce wypada zostać chirurgiem?

Mi wypadło. Tak jakoś. Generalnie nic innego mnie nie kręciło. Lubię widzieć efekty swojej pracy, a w chirurgii są one widoczne od razu. Na dodatek manualnie idzie mi całkiem nieźle, więc nie było się powodu zastanawiać. Wypadło też tak, że wylądowałam na Chirurgii Urazowej. Potem ten oddział zamieniono w Ortopedię. Jestem więc chirurgiem urazowym i będę ortopedą. Czy to dziewczynce wypada? Jak widać mi wypadło. A dziewczynką byłam (w sumie wciąż jestem;).

Co dziewczynce wypada? – mądrego warto posłuchać

Zapytałam o to syna. Kto czyta moje posty ten wie czego się można po nim spodziewać.

Ali, a co dziewczynce wypada?

Dziewczynce wypada być szczęśliwą.

Tak. Definitywnie wypada. Nie mam wątpliwości. Zgadzacie się?

Post powstał w ramach wspaniałej akcji ADAtoWYPADA

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej na temat różowych ubrań i zabawy lalkami u chłopców to zapraszam tutaj

Zdjęcie główne zrobił wspaniały Bartek z Wymarzone kadry
 

15 komentarzy

  • Ola

    Świetnie napisane! Najbardziej podobało mi się bieganie za piłką i wspinanie po drzewach z nogą w gipsie. Pamiętam sytuację, kiedy złamałam nogę w czerwcu, wobec tego cały lipiec byłam zagipsowana co nie przeszkodziło mi wspinać się na garaż, bo tam był taras naszego domku na drzewie…

  • Ola

    Jeszcze jedno. Tekst wspaniały i życiowy. Pomimo wielu zmian, nadal dziewczynki są traktowane inaczej i chłopcy więcej mogą niż dziewczęta.
    Od początku wychowujemy je w duchu podporządkowania i posłuszeństwa, a chłopcom dajemy swobodę.
    Widzę wiele takich zachowań u rodziców, ze względu na pracę z dziećmi, mam spory przegląd.
    Przykłady:
    – Nie zachowuj się tak, dziewczynce nie wypada tak krzyczeć.
    – Nie biegaj, usiądź grzecznie, opowiedz wierszyk.
    – Lepiej porysuj, bo Ci się fryzura zepsuje.
    – Nie szalej, bo pobrudzisz rajstopki, lepiej pobaw się ładnie.
    A do chłopca
    – Nie płacz, chłopaki nie beczą.
    Zauważcie, że dziewczynki mają białe i jasne stroje, skomplikowane fryzury i powinny mieć ładne pantifelki lub baletki. A chłopcy ciemne ubrania – idealne do biegania, krótkie fryzury i wygodne obuwie!

  • Nieidealnaanna

    Kasiu, domyślam się, że bycie chirurgiem nie jest lekkim zawodem ogólnie i kiedyś koniecznie opisz, czy w swojej profesji spotykasz się z docinkami ze względu na swoją płeć, czy na szczęscie nie? Mi wypadalo być judoczką, wiecznie z sianiakami, nie tylko na nogach.

    • Katarzyna Ptaszyńska

      Zasadniczo nigdy nikt mi z tego powodu nie docinał. Raczej dziwił się i oceniał mnie jako kogoś niesamowitego. To wkurza czasem, ale raczej nie aż tak bardzo. A! Przypomniałam sobie jednego doktora, który jak się dowiedział, że studentka chce być chirurgiem opowiadał taki dowcip: Kobieta chirurg jest jak świnka morska. Ani świnka, ani morska. Przestał, gdy odpowiedziałam, że idąc tym tokiem rozumowania to mężczyzna chirurg to prawdziwa świnia… Od tego czasu bardzo mnie lubił! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *