);
Codziennie i od święta

(Nie)postanowienia noworoczne

Wszyscy wszędzie trąbią o postanowieniach noworocznych! Robią plany, motywują się, i wierzą, że tym razem się uda. Schudną, rzucą paleniem, zaczną ćwiczyć, będę dbać o siebie, poświęcać więcej czasu bliskim itp, itd.  I co? I wszystko [pięknie.. tak do końca stycznia. W lutym już jest góra na pół gwizdka, a w marcu leży.. 

Też tak mam! Moje postanowienia noworoczne za diabła nie przechodzą próby czasu…

Co robić? Przecież doskonale wiem, że powinnam schudnąć. Próbowałam nawet z Waszym wsparciem w zeszłym roku i nic… Najpierw pochorowały mi się dzieci, potem ja sama i było po zdrowej diecie i ćwiczeniach.. A po takiej około miesięcznej przerwie powrót na właściwe tory jest praktycznie nierealny…ech. 
A inne postanowienia noworoczne? Miałam dbać o skórę. Wiecie scrub, maseczka, krem itp. I robiłam! 3 razy. Potem był ciekawy film, fajna książka, zmęczenie i jakoś się zapominało. Wróciła stara rutyna – krem jak się przypomni, reszta trzy razy w roku. 

Czasem postanowienia noworoczne dotyczą nie tylko nas, ale i rodziny.

Taaak. Zadbam, by dzieci lepiej się uczyły. Tylko co z tego, że tak postanowię, jeśli one mają inne plany? Więcej czasu razem z całą rodziną? Foch/choroba/urodziny kolegów/cokolwiek. Zadbam o ich zdrowie – akurat teraz chcą jeść tylko makaron i słodycze. I tak upada wszystko!
Nie ma rady. Nic się nie da zrobić. Postanowienia noworoczne po prostu są nie do utrzymania. Choćbym na rzęsach stała nie ogarniam. Nie sprawdzają się. A co gdyby….? Wiem! Mam! Znalazłam sposób! 

Wiem co zrobić, by wytrwać w postanowieniach noworocznych! 

No bo, skoro nigdy się nie udaje, to tym razem zrobię sobie (nie)postanowienia! I wtedy jest nadzieja, że też się nie sprawdzą! 
Dlatego uroczyście postanawiam:
– nie schudnąć ani 5, ani 10, ani nawet 15kg w tym roku
– nie dbać o siebie, nie używać kosmetyków, nie wysypiać się
– nie ćwiczyć regularnie, ani nieregularnie
– nie spędzać czasu z rodziną
– nie wspierać dzieci w nauce i pasjach
– nie pisać co tydzień fajnego nowego postu blogowego
– nie narysować obrazków i nie wydać mojej bajki
– nie napisać książki
A do tego jeszcze:
– więcej krzyczeć, złościć się i martwić
– jeść byle co, byle kiedy
– siedzieć z nosem w telefonie i nie wychodzić z domu
– …
Sprytnie? Bardzo! Jeśli te postanowienia noworoczne się nie sprawdzą, będę się cieszyć z efektów. Jeśli coś jednak się sprawdzi.. to przynajmniej będę mieć pierwszy raz satysfakcję z tego, że wytrwałam w postanowieniu;). A nie ma nic ważniejszego niż na koniec roku być z siebie zadowolonym! Czego i Wam życzę!
P.S. Z zeszłego roku na blogu jestem bardzo dumna! Przybyło nas na FB 2800! A posty w większości cieszyły się niezwykłym powodzeniem. Kto nie czytał ostatniego to ty ma okazję się z nim zapoznać. Z nim i wszystkimi innymi z 2018 roku, bo ten wierszowany post zawiera linki do każdego z nich. 
 

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *